Mityczne jednorożce są dziś wszechobecne. Królują w dziecięcych bajkach, na ubraniach i w reklamach kosmetyków jako urocze, pastelowe stworzenia skaczące po tęczy. Tymczasem pierwotna symbolika tego zwierzęcia odbiega od zabawy, jest poważna, wręcz surowa. Jednorożec, zawłaszczony obecnie przez lewicowe środowiska oraz podporządkowana im popkulturę jest symbolem zakorzenionym w naszej cywilizacji znacznie głębiej, niż mogłoby się nam wydawać.
Obrazy jednorożca odnajdujemy już w starożytnej Babilonii, ale stworzenie to pojawia się również na kartach Biblii m.in. w Księdze Liczb, Izajasza, Hioba oraz w Psalmach. W hebrajskim oryginale występuje pod nazwą reʾēm, co twórcy greckiej Septuaginty przełożyli jako monókerōs, a św. Hieronim w łacińskiej Wulgacie oddał jako unicornis. Do dziś badacze spierają się, czy było to stworzenie mityczne, czy po prostu wymarłe. Większość uczonych uważa, że termin reʾēm odnosił się pierwotnie do tura – potężnego, dzikiego byka, osiągającego ponad dwa metry wysokości, o ciemnobrązowej sierści i długich rogach. Tury, przodkowie współczesnego bydła, żyły w Europie i Azji. W Polsce od średniowiecza objęte były ochroną królewską, jednak gatunek ostatecznie wyginął – ostatnia samica padła w Puszczy Jaktorowskiej w 1627 roku. Inne hipotezy wskazują na nosorożca, bawoła lub antylopę oryks. Bez względu na biologiczny rodowód, w Piśmie Świętym zwierzę to stało się uosobieniem niezależności, czystości i potęgi. Z czasem zrodziło to legendę, że to niezwykle płochliwe stworzenie daje się schwytać wyłącznie czystym, nieskażonym dziewicom.

W pismach Ojców Kościoła jednorożec stał się bezpośrednią alegorią Jezusa Chrystusa. Święty Augustyn, komentując jeden z psalmów, pisał, że Jedyny Syn Ojca uniżył samego siebie, stając się człowiekiem pośród ludzi. Pojedynczy róg na czole zwierzęcia interpretowano jako symbol absolutnej jedności Boga Ojca i Syna. Wczesnochrześcijańscy pisarze, tacy jak Orygenes, genialnie wykorzystali tu grę słów: Chrystus jako Unicornis (Jednorożec) był jednocześnie Unigenitus (Jednorodzonym) Synem Boga. Nawet polowanie na jednorożca zyskało głęboki sens mistyczny – odczytywano je jako zapowiedź zbawczej śmierci na Golgocie, a sam róg utożsamiano z drzewem krzyża. Tertulian zauważał, że poprzeczna belka krzyża kończy się rogami, podczas gdy pionowy pal stanowi rdzeń – owego jednorożca. Mocą tego krzyża Chrystus miał oddzielić na sądzie ostatecznym dobre ziarna od plew.
Ale teologiczna symbolika jednorożca w sztukach wizualnych eksplodowała w średniowieczu i renesansie. Najbardziej fascynującym motywem w ikonografii maryjnej stało się tzw. Mistyczne Polowanie na Jednorożca (łac. Venatio Mystica) w zamkniętym ogrodzie (łac. Hortus Conclusus). W scenach tych Archanioł Gabriel wcielał się w rolę myśliwego dmącego w róg i prowadzącego cztery psy symbolizujące cnoty: Miłosierdzie, Prawdę, Sprawiedliwość i Pokój. Osaczone zwierzę, uciekając, chroniło się w ogrodzie i łagodnie składało głowę na łonie siedzącej Maryi.
Wizualizacja ta była tak śmiała, dosłowna i nasycona dworską symboliką miłosną, że Sobór Trydencki w XVI wieku oficjalnie zakazał malowania tego motywu. Uznano, że przedstawianie Archanioła Gabriela jako myśliwego z psami za bardzo przypomina pogańskie mity i zaciera powagę dogmatu o Wcieleniu.
Jeśli sztuka sakralna uczyniła z jednorożca Chrystusa, to sztuka świecka uczyniła z niego strażnika ludzkiej moralności. Najdoskonalszym tego przykładem jest słynny cykl sześciu gobelinów Dama z jednorożcem (La Dame à la licorne), utkanych we Flandrii wokół 1500 roku, a obecnie przechowywanych w paryskim Muzeum Cluny.
Tkaniny te stanowią niezwykłą, dworską alegorię pięciu zmysłów. W alegorii Wzroku jednorożec wspiera kopyta na kolanach Damy i przegląda się w jej lusterku. Przy Słuchu zwierzę z fascynacją wsłuchuje się w muzykę płynącą z małych organów. W przedstawieniu Smaku asystuje Damie karmiącej ptaka, będąc symbolem umiaru i postu, natomiast w Węchu towarzyszy kobiecie plotącej goździkowy wieniec. Dotyk to z kolei obraz, gdzie Dama śmiało, ale czule gładzi jednorożca po jego ostrym rogu, wprost nawiązując do legendy o poskromieniu dzikiej bestii. Szósty, największy gobelin przedstawia Damę chowającą biżuterię do szkatułki pod napisem À mon seul désir (Mojemu jedynemu pragnieniu). To symbol rezygnacji z materialnych pokus i triumfu wolnej woli nad ziemskimi namiętnościami, gdzie jednorożec staje się strażnikiem duchowej czystości.
Podczas gdy francuskie elity zachwycały się alegorią zmysłów, król Zygmunt II August (1520-1572) zebrał w Polsce w tym czasie kolekcję równie spektakularną. Zamówione przez niego w Brukseli do królewskich sal wawelskich arrasy przenoszą jednorożca w renesansowy pejzaż z zachowaniem realizmu przyrodniczego. Na monumentalnej tkaninie Wejście zwierząt do Arki Noego para jednorożców wchodzi na pokład obok lwów i wielbłądów, co dla ówczesnych ludzi było dowodem, że jest to realne zwierzę stworzone przez Boga. Z kolei na innym arrasie widzimy jednorożca oczyszczającego rogiem zatruty przez węża strumień, by leśne stworzenia mogły bezpiecznie pić. Wykorzystanie przez Zygmunta Augusta mitycznego jednorożca służyło stworzeniu obrazu propagandowego władcy zgodnego z jego polityką – król utożsamiał się z jednorożcem jako władca, który neutralizuje truciznę konfliktów religijnych i politycznych w Rzeczypospolitej. Tego typu obrazy wykorzystywały popularność jednorożca, która zrodziła gigantyczny popyt na jego fizyczne atrybuty. Substancję, z której róg miał być zbudowany, nazywano alicornem.
Wierzono, że w obecności trucizny (np. arszeniku w winie) róg zaczyna płakać, a potarcie nim naczynia neutralizuje jad. Sproszkowany alicorn podawano jako lek na febrę, epilepsję oraz jako środek chroniący przed dżumą. Głównym źródłem rogów byli kupcy z Północy, którzy sprzedawali ciosy narwali – arktycznych ssaków morskich. Cena alicornu była astronomiczna. Elżbieta I, królowa Anglii, posiadała róg wyceniany na równowartość budowy wielkiego okrętu wojennego. Koniec tej ery przyniósł XVII wiek. W 1638 roku duński naukowiec Ole Worm udowodnił publicznie, że legendarne rogi to w rzeczywistości zęby stworzeń morskich. Prawda wyszła na jaw, a alicorn zniknął z aptek, pozostając jedynie symbolem dawnych wierzeń. Niemniej Królewski Tron Danii wykonany na zlecenie króla Fryderyka III (1609-70) w 1662 roku przez przez Bendixa Grodtschillinga (1620-90) tak, aby przypominał biblijny tron króla Salomona opisany w 1 Księdze Królewskiej wykonany był z kilku rogów jednorożca. Tron był używany podczas koronacji aż do 1849 roku, kiedy to monarchia duńska została zastąpiona monarchią konstytucyjną.

Pamięć o potęgi tego zwierzęcia przetrwała do dziś w heraldyce – jednorożec jest oficjalnym symbolem Szkocji, uosobieniem suwerenności i dumy.
Współczesny, lewicowo - popkulturowy wizerunek jednorożca, który stał się symbolem pewnych środowisk (od literek), to zaledwie cukierkowy cień jego dawnej potęgi, która przez wieki kształtowała europejską sztukę, religię i państwowość. Dlatego ilustrację współczesnych, lewicowych, tęczowych wyobrażeń tych szlachetnych zwierząt, pozwolimy sobie w niniejszym wpisie pominąć.
Zamiast tego, przytoczmy fragment Listu św. Pawła Apostoła do Koryntian (6,9-10): Czyż nie wiecie, że niesprawiedliwi nie posiądą królestwa Bożego? Nie łudźcie się! Ani rozpustnicy, ani bałwochwalcy, ani cudzołożnicy, ani rozwięźli, ani mężczyźni współżyjący z sobą, ani złodzieje, ani chciwi, ani pijacy, ani oszczercy, ani zdziercy nie odziedziczą królestwa Bożego.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz