Czy bł. Ks. Jerzy Popiełuszko zostanie kiedyś patronem Polski? Taka pierwsza refleksja mi zaświtała po przeczytaniu książki Objawienia ks. Jerzego Popiełuszki we Włoszech autorstwa Mileny Kindziuk i ks. Józefa Naumowicza (wyd. Esprit, 2025).
Jest w niej mowa o prywatnych objawieniach Błogosławionego, których doświadcza Francesca Sgobbi z niewielkiej miejscowości Fiumicello we Włoszech. Skąd pytanie o Patrona? Bo sposób ukazywania się tego świętego przypomina obyczaje św. Andrzeja Boboli, który wielokrotnie i w serii mistycznych spotkań zapowiadał różne wydarzenia, począwszy od 1702 r. przez 1938 r. po liczne, datujące się od 1987 r. w Strachocinie, ks. Józefowi Niżnikowi. Święty wzywał w nich do nawrócenia oraz modlitwy za ojczyznę.
Także w przypadku Włoszki, Francesci Sgobbi, wizje nawiedzenia Błogosławionego ks. Jerzego zawierają przesłania przypominające o sile prawdy i sensie cierpienia. Każde spotkanie do niedawna, do póki Francesca na tyle się dobrze czuła, że mogła zapisywać słowa ks. Jerzego Popiełuszki, kończyło się zapiskiem pouczenia podyktowanym przez Ks. Jerzego lub przekazanych przez Niego słów Maryji albo Pana Jezusa. Oto wybór kilku z nich:
Nie ma takiego problemu, którego z pomocą Jezusa nie moglibyście rozwiązać. Wszystko jest możliwe dla Boga, wszystko. A mieć Jezusa – to mieć wszystko (słowa Maryji przekazane przez ks. Popiełuszkę).
Słuchajcie moich kapłanów. Za bardzo ich osądzacie, słuchajcie ich, bo oni są moi.” (słowa Maryji przekazane przez ks. Popiełuszkę).
Do nieba nie wchodzisz dlatego, że mówisz o Bogu lub wiesz, że On istnieje. Nawet demony wiedzą, że Bóg istnieje, ale się nie zbawiają. Aby móc cieszyć się szczęściem, musicie wprowadzić wiarę w życie, musicie wejść na ścieżkę nawrócenia i nią kroczyć (słowa Jezusa przekazane przez ks. Popiełuszkę).
Jest On [Bóg] sprawiedliwy i miłosierny. Dlatego jeśli serca są zamknięte na Jego Miłość, poznają one Jego Sprawiedliwość, ale jeśli otworzą swoje serca na Jego Miłość, to poznają Jego Miłosierdzie.
Jeśli dasz nam część swego czasu, pomożemy Ci ukończyć na czas wszystko, co miałeś do zrobienia, mówi Ojciec. Pamiętaj, że moi święci wykonywali wiele czynności, ponieważ zawsze byli w dialogu z nami. Ponieważ wiele czasu poświęcali na modlitwę.
Cierpienie jest wizytą Boga. To najpewniejsze drzwi przez które On wchodzi do Twojej duszy.
Nie bój się szatana. Jeśli jesteś z Jezusem, możesz zrobić wszystko.
Książka zawiera owe zapiski oraz charakteryzuje samą Francescę, skromną, prostą Włoszkę. Opisuje jej podróż, kiedy z mężem przyjechała do Polski. Wizytę na grobie Świętego, spotkanie się z jego rodziną. Dowiadujemy się także jakie otrzymywała odpowiedzi na zadawane przez siebie pytania. Także o przebieg porwania… Tutaj jednak faktów jest niewiele, a nowym jest jeden - ten dotyczący przyczyny śmierci. Autorzy próbują ustalić, na ile wszystkie wizje są prawdziwe. Stanowisko w sprawie objawień zajmuje O. Andrzej Baran OFMCap autor publikacji z zakresu teologii duchowości.
Książka jest więc relacją objawień, lecz mimo podanych szczegółów rodzi wiele pytań: Czemu nasz święty, jakim jest ks. Jerzy Popiełuszko, powierzył swoje nauki Włoszce? Dlaczego odwiedza kogoś we Włoszech, a nie w Polsce? Wreszcie jaki jest cel tych objawień? – na te pytania niestety nie możemy otrzymać odpowiedzi…
Moim zdaniem książka mimo widocznego zaangażowania autorów (tekst opatrzony jest w wielu miejscach przypisami) nie wyjaśnia i nie prezentuje osobowości Błogosławionego. Aby zrozumieć kim był, trzeba posłuchać nagrań Jego kazań albo je przeczytać, korzystając z dostępnych antologii. Bo spuścizna duchowości ks. Jerzego jest bogata. I co trzeba podkreślić bardzo aktualna. Wśród homilii znajduje się na przykład 9 punktów porządkujących obowiązki i prawa Polaka i katolika wobec państwa i wyborów, wygłoszone na zakończenie Mszy św. za Ojczyznę 27 maja 1984 roku. Oto one:
Po pierwsze: Kościół ma prawo i obowiązek pouczania wiernych o ich prawach i obowiązkach wobec państwa.
Po drugie: Katolicy jako członkowie społeczności państwowej mają prawo wypowiadania swych przekonań politycznych.
Po trzecie: Katolicy nie mogą należeć do organizacji ani do partii, których zasady są sprzeczne z nauką chrześcijańską, lub których czyny i działalność zmierzają do podważenia etyki chrześcijańskiej.
Po czwarte: Po władzę mogą sięgnąć tylko ludzie moralni, to znaczy tacy, którzy rozumieją istotę dobra wspólnego obywateli.
Po piąte: Kościół nie wdaje się w partyjno-polityczne dyskusje, tylko podaje zasady moralno-religijne, według których katolicy sami powinni wyrobić swoje sumienie wyborcze.
Po szóste: Katolicy mogą głosować tylko na takie osoby, listy i programy wyborcze, które nie sprzeciwiają się katolickiej nauce i moralności.
Po siódme: Katolicy nie mogą oddawać swoich głosów na kandydatów takich list, których programy albo metody rządzenia są wrogie zdrowemu rozsądkowi, dobru narodu i państwa, moralności chrześcijańskiej i światopoglądowi katolickiemu.
Po ósme: Katolicy głosując muszą być pewni, że zachowana będzie wolność religijną, że nauczyciele, młodzież i dzieci nie będą szykanowani za swoje przekonania religijne, że więźniowie polityczni będą zwolnieni, a wszyscy inni będą traktowani po ludzku, że szanowana będzie wolność osobista a urząd kontroli prasy nie będzie ograniczał praw autorskich, że telewizja nie będzie nadawać programów niemoralnych i gorszących.
Po dziewiąte: Katolicy oraz wszyscy, którzy wierzą w Boga, nie mogą się dać niczym zastraszyć i powinni zdać sobie sprawę ze swojej siły duchowej.
Tylko te 9 punktów wyjaśnia furię, z jaką reżim komunistyczny reagował na słowa ks. Popiełuszki. I czemu liberalno-lewicowa część polskiej sceny politycznej najchętniej zapomniałaby o Nim. Ale jest to niemożliwe. Czyniąc z Niego męczennika, służby specjalne PRL przyczyniły się do rozpropagowania Jego słów na cały świat. Wstrząs, jaki odczuło nasze społeczeństwo w chwili wykrycia morderstwa Księdza trwa. Jak wielka to była trauma ukazuje niezwykle sugestywny obraz autorstwa Janusza Kaczmarskiego z 1984 r., który z kolei stał się inspiracją dla syna malarza, barda Jacka Kaczmarskiego do napisania wiersza. Niechże obie te prace staną się mottem i podsumowaniem tej dość niecodziennej książki…
Nie wyje wiatr, nie szumi las i śnieg nie pada.
Grzmot się nie toczy i nie szarpią chmur pioruny.
Trwa niezmącona noc człowieka i owada
Pod fioletowym niebem od dalekiej łuny.
Świetlista przepaść się nad głową nie otwiera,
Nie wzywa do niej w trwodze Głos Gromowy –
I wszystko żyje, chociaż śpi – a ja umieram –
Ciemniejszy fragment mroku pozbawiony mowy.
Krew płynie ze mnie, coś mi jeszcze opowiada
O bólu takim, jaki się nikomu nie śnił.
I trójca gwiazd w ramiona Krzyża się układa
I ja ze wszystkich sił przyciskam Go do piersi.
Narada. Rozkaz. Myśl zdradziecka.
Akcja. Orzełek. Mundur. Ślad.
Minister. Premier. Rakowiecka.
Rozwaga. Prowokacja. Ład.
Może był krzyk, oprawców strach i smród benzyny,
Szczekanie psów, smak knebla, gorzki protest ciała.
Twarz na tle lasu z rtęcią potu albo śliny,
Głos: Patrz, jak bijesz, bo znajdziemy się w opałach.
Może z powrotem szybko szli po własnych śladach
I jeden, ręce wycierając, rzekł: ohyda.
A drugi drżał, potykał się i w lęku biadał –
Nie nad tym, co uczynił – ale, że się wyda.
Nie wiem, skąd nagle pewność mam, że już mnie nie ma,
Że już mnie wchłonął Ten, kto wszystkich nas pomieści.
Jest cień na progu mroku, cień z Gwiazdami Trzema
Z czaszką u stóp, na której szara zieleń pleśni.
Ksiądz Jerzy. Syn. Męczennik. On.
Ojczyzna. Bóg. Czerwony smok.
Napis na płótnie. Tłum. Płacz. Dzwon.
„Bezkrwawy do historii krok”.
Jacek Kaczmarski
1985


