Na prawym pasku naszego
bloga (pod ikoną z logiem filmu) zamieszczamy godne, w
naszej ocenie, polecenia materiały z You Tube o charakterze religijnym i nie tylko. Tam też znajdują się linki do rekomendowanych kanałów z cotygodniowymi komentarzami do Pisma Świętego. Dziś natomiast kolejne polecanki z minionego i mijającego tygodnia.
Red. Piotr Matczuk o rozbiorowym scenariuszu dla Polski, ciekawe zwłaszcza po informacjach o zajęciu przez Pfizera środków Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej:
Wzrasta udział kobiet w zarządzaniu Watykanem:
Trwa skręcanie afery szpitalnej,
i blokowanie referendum w Krakowie, demokracja jak oni ją rozumieją...
Ostatni szczyt NATO od kuchni w relacji red. Dominiki Ćosić:
Leszek Żebrowski o miłości Ukraińców do nas...
Red. Leszek Kraskowski wyręcza prokuraturę:
Geneza ekskomuniki FSSPX:
Jak i warunki ich powrotu do Kościoła:
Prezydent chce decydować o donacjach na Ukrainę, co na to zainstalowany w Polsce rząd?
Bardzo mądry komentarz red. Gadowskiego, potrzeba nam jedności i polskiego rządu:
Le Pen znowu kandyduje i tym razem wygra!
Nacja sowiecka grozi Polsce:
I na koniec jeszcze o ekumenizmie podczas ludobójstwa na Wołyniu:
Nazywany Księciem Aniołów i opisywany jako archanioł ze względu na swoją ważną pozycję w niebiańskiej hierarchii, święty Michał jest niewątpliwie jednym z najważniejszych aniołów wymienianym w historii biblijnej, ponieważ to on poprowadzi wielką duchową bitwę podczas Apokalipsy i ogłosi Sąd Ostateczny…
Każdy czytelnik ostatniej księgi Biblii, Apokalipsy, nie może nie pozostać obojętny na opis walk toczonych między siłami dobra i zła. Święty Jan, który napisał ją w I wieku n.e. na wyspie Patmos, przekazał nam obrazy równie przerażające, co wspaniałe – wizje, których pozazdrościłoby mu wielu hollywoodzkich scenarzystów. I w centrum zapowiedzianej apokaliptycznej bitwy między aniołami a demonami Archanioł Michał zajmuje poczesne miejsce. Wspomniany już w Starym Testamencie Książę Aniołów w tej ostatniej księdze Nowego Testamentu wypełni ważne zadanie. Warto przy tym zauważyć, że samo słowo Apokalipsa pochodzi ze starogreckiego ἀποκάλυψις /apokálupsis i tłumaczy się jako objawienie, a nie jako katastrofa, jak się często uważa. Posłuchajmy więc Księgi Objawienia: I nastąpiła walka na niebie: Michał i jego aniołowie mieli walczyć ze Smokiem. I wystąpił do walki Smok i jego aniołowie, ale nie przemógł, i już się miejsce dla nich w niebie nie znalazło. (Ap 12,7-8). Choć tekst jest zwięzły, to nie brakuje w nim opisu bezpośredniej przemocy, dlatego wiemy, że będzie to rzeczywiście prawdziwa bitwa, w której aniołowie dobra zawalczą z siłami zła w niebie. Smok oznacza diabła lub szatana, ale także księcia demonów i przywódcę upadłych aniołów…
A zatem objawienie, którego doświadczył św. Jan uzmysławia nam, że ten, który zwiódł cały świat, wszczepiając wady w miejsce cnót, zostanie wygnany z nieba wraz ze swoimi złowrogimi towarzyszami i strącony na ziemię, by stoczyć ostateczną bitwę. Archanioł Michał w tej niebiańskiej walce odgrywa wiodącą rolę, tocząc wojnę z demonami jak wódz, co zostało przedstawione przez licznych artystów.
Inspirowane tekstem Biblii dzieła Rubensa i innych wielkich twórców ukazujące ostateczną bitwę miały, i nadal mają, umacniać naszą wiarę w nadejście Królestwa Bożego, w perspektywie eschatologicznej, czyli dotyczącej rozważań o czasach ostatecznych. Archanioł Michał codziennie chroni każdego wierzącego przed siłami zła, ale jednocześnie zapowiada przyjście Chrystusa na Sądzie Ostatecznym, jak ostrzega św. Paweł w Pierwszym Liście do Tesaloniczan: Sam bowiem Pan zstąpi z nieba na hasło i na głos archanioła, i na dźwięk trąby Bożej, a zmarli w Chrystusie powstaną pierwsi (1 Tes 4,16). Ten fragment wyjaśnia, dlaczego Archanioł Michał jest przedstawiany na obrazach nie tylko z mieczem, ale także z trąbą. Głos Archanioła i boska trąba będą zatem sygnalizować to nadejście, będące synonimem życia wiecznego.
A kiedy nadejdzie ten moment? Wizje wielu chrześcijańskich mistyków i świętych sugerują, że żyjemy w czasach ostatecznych i że dzień ten (rozumiany jako czas wielkiego oczyszczenia lub paruzji) coraz bardziej się przybliża. Choć zgodnie z Biblią nikt nie wie dokładnie, kiedy ten dzień i godzina nastąpią, mistycy w swoich objawieniach prywatnych regularnie wskazują na konkretne duchowe i globalne znaki.
Najbardziej znanym współczesnym ostrzeżeniem są zapisy w Dzienniczku św. Faustyny Kowalskiej. Przekazała ona słowa Jezusa, który mówił o obecnym czasie jako o szczególnym okresie łaski, po którym nastąpi sąd: Pisz to: Zanim przyjdę jako Sędzia Sprawiedliwy, otwieram wpierw na oścież drzwi Miłosierdzia Mojego. Kto nie chce przejść przez drzwi miłosierdzia, ten musi przejść przez drzwi sprawiedliwości Mojej. Święta Faustyna pisała również o wielkim znaku na niebie – zgaśnięciu wszelkiego światła i ukazaniu się krzyża, z którego otworów będą bić jasne promienie oświetlające ziemię przez krótki czas.
W popularnym obiegu istnieją także przepowiednie o Trzech Dniach Ciemności, które autentycznie wzbudzają strach. Przepowiednie te są łączone przez ich popularyzatorów z wieloma wizjonerami, którzy doświadczyli lub mieli doświadczyć objawień prywatnych. Są wśród nich osoby uznane przez Kościół Katolicki za święte lub błogosławione. Najczęściej przywoływane są autorytety bł. Anny Marii Taigi (włoskiej mistyczki, tercjarka trynitarskiej, żyjąca na przełomie XVIII i XIX w.), św. o. Pio i św. Faustyny Kowalskiej. Ale badacze i teolodzy (np. polscy franciszkanie analizujący dokumenty procesowe) zwracają uwagę, że w oficjalnych pismach i aktach beatyfikacyjnych bł. Anny Marii TaigiTrzy Dni Ciemności stanowią jedynie marginalny, niepotwierdzony krytycznie wątek, który, na przykład zakon kapucynów i biografowie o. Pio uznali je za apokryfy i fałszerstwo, przypisane świętemu w celu wywołania sensacji. Ale głównym powodem odrzucenia przez teologów interpretacji Trzech Dni Ciemności, jest to, że skupiają się one na strachu, katastrofizmie i magicznych rytuałach (podają, że zapali się tylko poświęcona świeca woskowa, a inne źródła światła nie będą działać). Tymczasem Pismo Święte uczy, że oczekiwanie na przyjście Chrystusa ma być pełne nadziei, a nie paraliżującego lęku.
Oczekując tego dnia, polećmy się uroczystym aktem zawierzenia św. Michałowi modlitwą napisaną przez biskupa Pietro Maffiego (1858-1931), którą składamy osobiste i długoterminowe zobowiązanie wobec Archanioła, którego opieki i pomocy potrzebujemy:
O wielki Książę Niebios, najwierniejszy stróżu Kościoła, Święty Michale Archaniele, ja, [Twoje Imię], choć najbardziej niegodny stanąć przed Tobą, jednak ufając Twojej szczególnej dobroci, poruszony doskonałością Twoich godnych podziwu modlitw i mnogością Twoich błogosławieństw, staję przed Tobą w towarzystwie mojego Anioła Stróża i w obecności wszystkich Aniołów Niebios, których wzywam, aby byli świadkami mojego oddania Tobie.
Wybieram Cię dziś na mojego obrońcę i szczególnego patrona, i mocno postanawiam zawsze Cię czcić i sprawić, aby Cię czczono z całej mojej mocy. Wspieraj mnie przez całe moje życie, abym nigdy nie obraził najczystszych oczu Boga, ani w czynach, ani w słowach, ani w myślach. Broń mnie przed wszystkimi pokusami diabła, szczególnie tymi dotyczącymi wiary i czystości, a w godzinę mojej śmierci obdarz moją duszę pokojem i zaprowadź ją do wiecznej ojczyzny. Amen.
Na prawym pasku naszego
bloga (pod ikoną z logiem filmu) zamieszczamy godne, w
naszej ocenie, polecenia materiały z You Tube o charakterze religijnym i nie tylko. Tam też znajdują się linki do rekomendowanych kanałów z cotygodniowymi komentarzami do Pisma Świętego. Dziś natomiast kolejne polecanki z minionego i mijającego tygodnia.
Rafał Ziemkiewicz o aktualnej sytuacji w naszym kraju, czy dojdzie do kolejnego zamachu majowego?:
Sytuacja w Kościele po ekskomunice Bractwa św. Piusa X:
Niektórzy twierdzą, że kariera polityczna Rafała Trzaskowskiego się kończy. Szkoda, ze tak późno, strach pomyśleć co by było gdyby został prezydentem Polski. Pan Bóg jednak nad nami czuwa:
Neokomuniści próbują zniszczyć Kanał Zero. Właściciel zapowiada mocne materiały:
Kłamstwo ma krótkie nogi. Kłamstwa KO nie mają ich wcale:
Takie mamy elity. Podobno każdy kłamie. Ten wywiad jest gorzej niż przerażający:
Red. Gadowski o aktualnościach na froncie walki o wolną Polskę:
Jeśli kogoś interesuje afera w Szpitalu Południowym, to ten wywiad wszystko podsumowuje i wyjaśnia:
Niepokojące wiadomości o złocie zgromadzonym w NBP, czy będzie skok an OFE bis? :
Kosiniak i Hołownia myślą o Trzeciej Drodze bis. Jak śpiewał klasyk: kto zwariował, oni czy świat?
Rośnie niezadowolenie w Rosji, czy obalą Putina?
Rząd zainstalowany w Polsce przez Niemcy co innego mówi na potrzeby rynku wewnętrznego, a co innego robi w polityce zagranicznej. Polacy nie chcą akcesji Ukrainy do UE, rządowi to nie przeszkadza...
Miłosz Lodowski o wzrastającej roli niezależnych mediów:
Niedawno opisaliśmy postać O. Leopolda Mandica, którego relikwie były w naszym posiadaniu (LINK). A dzisiaj chcemy opowiedzieć o księdzu Dolindo Ruotolo, równie schorowanym i obdarzonym także mizerną posturą.
Zmarł 19 listopada 1970 roku, a jego proces beatyfikacyjny jest w toku. Został pochowany w kościele San Giuseppe dei Vecchi i Immacolata di Lourdes w Neapolu, przy Via Salvatore Tommasi. Co roku, w rocznicę śmierci przy jego grobie gromadzą się tłumy, aby oddać mu hołd, ale przede wszystkim pomodlić się, przedłożyć swoje kłopoty i trzykrotnie zapukać w marmurowy sarkofag. A to dlatego, że jeszcze za życia, neapolitański ksiądz obiecał, że: Kiedy umrę, przyjdźcie do mnie, zapukajcie trzy razy do mojego grobu, a ja wam odpowiem. Tą odpowiedzią jest podobno cichy dźwięk dzwonka oznaczający wysłuchanie modlitwy.
Wśród katolików, którzy oddają hołd kapłanowi, wielu pochodzi z Polski, a wszystko dlatego, że ks. Dolindo był związany z naszym krajem poprzez swoje proroctwa… Ale po kolei:
Ks. Doligno, autor popularnej modlitwy, w formie aktu strzelistego: O Jezu, oddaję się Tobie, zajmij się tym urodził się w 1882 roku w Neapolu jako piąte z jedenaściorga dzieci. W wieku około 14 lat, wraz z bratem Elio, wstąpił do Szkoły Apostolskiej Księży Misji w Neapolu. Otrzymał święcenia prezbiteratu w 1905 roku, po czym przełożeni mianowali go nauczycielem śpiewu gregoriańskiego dla duchownych oraz profesorem matematyki, historii, geografii i greki w miejscowej szkole. Wszystko to było jednak możliwe tylko dzięki szczególnej interwencji Matki Bożej: w rzeczywistości Don Dolindo był, jak sam przyznawał, idiotą (sciosciammoccą). Nie odnosił żadnych sukcesów w nauce, jego nauczyciele nazywali go katastrofą i imbecylem. Aż pewne dnia zmęczony tym Dolindo poprosił Matkę Bożą o pomoc. Jak sam napisał na odwrocie małego obrazka Madonny: Tylko Bóg! Niech żyje Maryja! Byłem nieświadomym dzieckiem, z trudem uczyłem się i wkuwałem, powtarzając trzykrotnie pierwszą klasę liceum. Przywdziałem habit duchowny 15 czerwca 1896 roku i modliłem się do Matki Bożej przed tym wizerunkiem, prosząc Ją o inteligencję. Odmawiałem Różaniec Święty z kolegami ze studiów i miałem przed sobą ten obraz oparty o książkę. Powiedziałem do Matki Bożej: „O moja słodka Matko, jeśli chcesz, żebym został księdzem, daj mi inteligencję, bo widzisz, że jestem idiotą. I nagle podobno poczuł, że wszystko czego z takim trudem się uczył pamięta i rozumie…
Imię Dolindo, które nosił pochodzi od łacińskiego czasownika doleo, oznaczającego uczucie bólu, cierpienia. Nic nie mogłoby być bardziej trafne, biorąc pod uwagę, że dorastał w biedzie a potem, gdy już został księdzem, przeżywał różne problemy, które doprowadziły do jego suspendowania a divinis, a nawet oskarżenia o bycie formalnym i dogmatycznym heretykiem przez urząd inkwizycji Świętego Oficjum. Przeżył dużo, był nawet poddany badaniom psychiatrycznym, po których nie stwierdzono żadnych problemów, oraz egzorcyzmom. Został ostatecznie zrehabilitowany 17 lipca 1937 roku. A mimo to nigdy się nie skarżył i nie buntował, co czyni go do podobnym do św. O. Pio z Pietrelciny, który go podziwiał i nawet powiedział o nim te słynne słowa do wiernych z Neapolu, którzy odwiedzali go w San Giovanni Rotondo: Po co tu przyjeżdżacie, skoro macie Don Dolindo w Neapolu? Idźcie do niego, on jest święty”.
Wierni w Neapolu nazywali go O vecchiariello d'a Madonna (dziadunio od Madonny). Objawiał mu się Jezus, Matka Boża i własny Anioł Stróż, z którymi rozmawiał. Z Matką Bożą wspólnie śpiewał. Był kompozytorem pieśni religijnych. Niedawno w Bazylice Jasnogórskiej odbył się koncert złożony z jego utworów
Dolindo jest także z tego z przepowiedni wyboru Karola Wojtyły na papieża i zapowiedzi upadku Muru Berlińskiego. Dowodem jest zapisek z 1965 roku: Teraz Polska wyzwoli świat spod najstraszniejszej komunistycznej tyranii. Powstaje nowy Jan, który bohaterskim marszem zerwie kajdany poza granicami narzuconymi przez komunistyczną tyranię. Pamiętajcie o nim. Błogosławię Polsce. Polska była dla niego ważna, na pocztówce zaadresowanej do polskiego dyplomaty, Witolda Korab-Laskowskiego w 1965 roku, przekazanej za pośrednictwem wspólnego przyjaciela, którym był neapolitański adwokat, napisał to, co przekazała mu Matka Boża: Do Witolda Laskowskiego, 2 lipca 1965 r. Świat chyli się ku upadkowi, ale Polska, dzięki nabożeństwom do mego Niepokalanego Serca, uwolni świat od straszliwej tyranii komunizmu, tak jak za czasów Sobieskiego z dwudziestoma tysiącami rycerzy wybawiła Europę od tyranii tureckiej. Powstanie z niej Nowy Jan, który poza jej granicami heroicznym wysiłkiem zerwie kajdany, nałożone przez tyranię komunizmu. Pamiętaj o tym. Błogosławię Polskę! Błogosławię Ciebie. Błogosławcie mnie. Ubogi ks. Dolindo Ruotolo – ulica Salvator Rosa, 58, Neapol.
Dlaczego akurat do Witolda Korab-Laskowskiego? Żyjący w latach 1900–1999 Laskowski był dyplomatą, działaczem społecznym i jedną z najważniejszych postaci polskiego Rzymu w czasie II wojny światowej oraz w latach powojennych. W trakcie działań wojennych pełnił funkcję sekretarza Polskiego Czerwonego Krzyża w Rzymie, gdzie organizował potajemną pomoc dla polskich uchodźców, współpracując m.in. z kardynałem Augustem Hlondem. Od 1945 roku pracował jako attaché prasowy Ambasady RP (rządu londyńskiego) przy Stolicy Apostolskiej pod kierownictwem ambasadora Kazimierza Papée, odpowiadając za sprawy wizowe, wymianę poufnych informacji politycznych oraz kluczowe kontakty z rządem włoskim. Po wycofaniu międzynarodowego uznania dla rządu londyńskiego Korab-Laskowski zajął się pomocą humanitarną. Jako dyrektor biura Komitetu Opieki Społecznej w Rzymie z wielkim oddaniem organizował wsparcie materialne, prawne i merytoryczne dla tysięcy polskich uchodźców, inwalidów wojennych oraz osób osadzonych we włoskich obozach przejściowych. Mimo dramatycznego braku funduszy i rygorystycznych kontroli ze strony władz, do końca walczył o godne warunki bytowe dla naszych rodaków. Obok działalności pomocowej zapisał się w historii Polonii jako animator polskiego życia kulturalnego we Włoszech. W 1950 roku, wspólnie z profesorem Nicolą Turchim, wydał ceniony przewodnik po katolickim Rzymie, który opisywał polskie pamiątki oraz szlak bojowy II Korpusu generała Władysława Andersa. Jego rzymskie mieszkanie stało się ważnym salonem towarzyskim i punktem spotkań polskiej elity niepodległościowej, goszczącym tak wybitne osobistości jak pianista Artur Rubinstein. Witold Korab-Laskowski pozostał na emigracji aż do śmierci w 1996 roku, a jego bogata spuścizna dokumentalna i korespondencja dyplomatyczna znajdują się obecnie w zbiorach Instytutu Polskiego i Muzeum im. gen. Sikorskiego w Londynie.
Otrzymaną od ks. Dolindo pocztówkę przekazał słowackiemu biskupowi mającemu szerokie kontakty w Watykanie, Pawłowi Hnilicy. Nota bene Laskowski był jego sekretarzem. A także dzięki licznym znajomościom – swoistym aniołem stróżem, chroniącym biskupa przed komunistycznym wywiadem.
Biskup Paweł Hnilica, to ten który 25 marca, na Kremlu, ukryty za wielką płachtą Prawdy, wymówił słowa poświęcenia Rosji Niepokalanemu Sercu Maryi, w ten sposób dopełniając nakaz Maryi objawiony w Fatimie. Hnilica po wstąpieniu do zakonu jezuitów w Bratysławie został potajemnie wyświęcony na księdza w roku 1950, a zaraz potem na biskupa w 1951 roku przez Roberta Pobożnego (1890-1972), biskupa Rożniawy. Dzięki temu sam mógł wyświęcić 27-letniego Jana Chryzostoma Koreca (1924-2015), biskupa (i przyszłego kardynała), który po dziewięciu latach potajemnej posługi kapłańskiej został aresztowany oraz skazany na dwanaście lat więzienia.
W grudniu 1951 roku, kiedy biskup Hnilica został zmuszony by uciekać z kraju i wyjechać do Rzymu, Pius XII w pełni aprobował sposób działania Kościoła w Czechosłowacji, potwierdzając ważność jego potajemnych święceń i odrzucając wszelkie porozumienie z komunistycznym reżimem. W orędziu radiowym z 23 grudnia 1956 roku papież stwierdził: Zresztą po co z sobą rozmawiać, skoro nie ma się wspólnego języka, i jakże byłoby możliwe spotykać się na rozbieżnych drogach, tzn. gdy jedna ze stron uporczywie odrzuca wartości absolutne i zaprzecza im, tak iż wszelka koegzystencja w istocie jest niemożliwa?. Dnia 13 maja 1964 roku, w czasie Soboru Watykańskiego II, Paweł VI ujawnił publicznie, że Hnilica jest biskupem – co do tamtej pory utrzymywano w tajemnicy. Ten nowy status pozwolił słowackiemu biskupowi wziąć udział w ostatniej sesji soboru, na której przyłączył się do Ojców Soboru, którzy domagali się potępienia komunizmu. Hnilica oświadczył w auli, że dokument soborowy Gaudium et Spes mówi tak mało o ateizmie, że to właściwie tak samo, jak nic nie powiedzieć. (AS, IV/2, ss. 629-631). Niestety, jego głos został wtedy – z ostrożności – wysłuchany, ale nie spowodował ostrzejszego stanowiska. Niemniej po wyborze Karola Wojtyły, biskup Hnilica pokazał pocztówkę papieżowi Janowi Pawłowi II.
Jeszcze jedno łączy ks. Dolindo z Polską – otóż spowodował wykonanie wizerunku Jezusa, na podstawie tego, co widział w objawieniach. Obecnie zdjęcie tego obrazu (oryginał został skradziony dawno temu) wisi nad grobem mistyka. Obraz namalowała Lucia Altomare La Porta, malarka z Trani, według wskazówek ojca Dolindo i na podstawie wizerunku z Całunu Turyńskiego. Według wspomnień jej córki Anny, proces malowania był trudny. Artystka poprawiała i malowała wiele wizerunków, aż w końcu ks. Dolindo uznał, że otrzymany portret jest zbliżony do wizji, jakich doświadczał. Anna doskonale pamiętała jak do tego doszło, miała wtedy dziesięć lat. Do księdza ją i jej matkę przywiódł jej ojciec, Vittorio. Często obie przyjeżdżały na Msze Święte celebrowane przez mistyka. Po krótkim czasie zaczęły odwiedzać jego dom. 1 listopada 1960 roku ks. Dolindo został dotknięty wylewem i częściowym paraliżem ciała. Wtedy zaczął sprawować Eucharystię w swoim domu. Lucia pewnego dnia przywiozła mu w prezencie szkic jego twarzy, który wykonała na podstawie zdjęcia. Ojciec Dolindo przyjrzał się z uwagą portretowi i powiedział: Lucia, skoro jesteś tak dobrą malarką, musisz namalować mi Jezusa!” – „Namalujesz Go takim, jak ci opiszę: jasne i niebieskie oczy, włosy opadające na ramiona, w kolorze orzecha. A ponieważ Lucia umiała malować portrety tylko z fotografii, na wzór dał jej zdjęcia całunu turyńskiego…
W 2018 roku w Trani odbyła się wystawa obrazów Lucia Altomare La Porta – niestety, w Internecie nie zamieszczono jej prac poza jedną, którą reklamowano wernisaż (LINK).
Ale czemu piszemy o ks. Dolindo? Nie robimy tego dla sensacji. Ani nawet dlatego, że zajmował się Polską. Piszemy o tym, bo ten przyszły święty napisał obszerny komentarz do Apokalipsy, ostatniej księgi Nowego Testamentu. A także dlatego, że przewidział trudności, jakie są udziałem Kościoła.
I widział, że nie pochłoną one Kościoła:
Kiedy wierzysz, że świat został oddany tyranom, a wszyscy sprzysięgli się przeciwko Kościołowi, to wiedz, że tron potwora jest podkopany i że rozpadnie się w mgnieniu oka, gdy uderzy w niego kamień z góry (por. Dn 2, 34 i nast.)”.
Czekamy na tłumaczenie książki na język polski, bowiem Apokalipsa jest Księgą doskonale spinającą Pisma Starego i Nowego Testamentu, zatem opinie o niej włoskiego mistyka muszą byc niezwykle ciekawe.
Na prawym pasku naszego
bloga (pod ikoną z logiem filmu) zamieszczamy godne, w
naszej ocenie, polecenia materiały z You Tube o charakterze religijnym i nie tylko. Tam też znajdują się linki do rekomendowanych kanałów z cotygodniowymi komentarzami do Pisma Świętego. Dziś natomiast kolejne polecanki z minionego i mijającego tygodnia.
Red. Rafał Otoka Frąckiewicz o SORach i krytycznym stanie naszej służby zdrowia. Natomiast przy okazji wyciekają kulisy wyborów w ZAIKS z pewną męską częścią ciała w tle (od 27. minuty):
Nowe stowarzyszenie Europoseł Ewy Zajączkowskiej - Hernik, niestety pani Europoseł ciągle pozostaje w Konfederacji:
O tym jak mafia zamiata pod dywan aferę związaną ze służbą zdrowia i szczuciu na sygnalistę:
Red. Gadowski o aktualnej sytuacji naszych kontaktów z Ukrainą:
Niemcy są wrogami naszej religii? Nowe, nie znaliśmy:
Poseł Marek Jakubiak o delegalizacji KO. Idźmy dalej, wszystkie postkomunistyczne partie powinny zostać zdelegalizowane, a ich członkowie powinni mieć zakaz pełnienia funkcji publicznych:
Pogrom na polskich neokomunistach, dokonany na X:
Nasz ulubiony historyk Leszek Żebrowski o ludobójstwie na Ukrainie i w Strefie Gazy... Smutne, ale tylko prawda jest ciekawa:
SOR - Specjalna Akcja Referendalna w Warszawie - popieramy i trzymamy kciuki za powodzenie:
Nasz ulubiony katecheta, red. Piotr Podlecki we wzruszającej historii opowiada o Joannie Krypajtis nazywanej Mistyczką z Mokotowa. W tle wiersz Adama Mickiewicza Powrót Taty. Wiedza redaktora Podleckiego jest ogromna i imponująca, takich katechetów potrzebuje nasz Kościół!