piątek, 17 kwietnia 2026

Chrystus w mistycznej tłoczni: wizualny wykład teologii

W późnym średniowieczu Europę zdominował ruch nazwany Devotio Moderna (nowoczesna pobożność), który zalecał wytworzenie osobistej więzi z Bogiem poprzez prowadzenie życia na wzór Zbawiciela. W tym celu praktyki religijne wzbogacono o wymiar indywidualny, nie były spełniane jak dotąd tylko poprzez udział w zgromadzeniach publicznych.  Kładziono nacisk na czytanie Biblii, osobistą modlitwę i badanie własnego sumienia. Ważne stało się emocjonalne współodczuwanie męki Pańskiej. Pomagały w tym mistyczne przedstawienia w sztuce oraz pobożna lektura. Najsłynniejszym dziełem tego nurtu jest książka O naśladowaniu Chrystusa (1427) Tomasza à Kempis (1380-1471). Niejako w nawiązaniu do tego procesu, tematyka mistyczna szybko wysunęła się na pierwszy plan w sztuce.  Tomasz sformułował słynną zasadę, która stała się mottem wiodącej tendencji: Wolę czuć skruchę, niż znać jej definicję. Dzięki jasnemu i przystępnemu stylowi pisania Tomasza a Kempis, idee devotio moderna przetrwały kryzysy Kościoła. Jego pisma czytali w zasadzie wszyscy święci czasów późniejszych (od św. Ignacego Loyoli - założyciela jezuitów, po św. Jana Pawła II), a także protestanci, tacy jak Erazm z Rotterdamu czy Marcin Luter.

W sztuce artyści zamiast pokazywać akcję, zaczęli ukazywać wyizolowany, konkretny motyw, aby wierny  mógł nad nim medytować. Inaczej mówiąc, dzieło sztuki nie przekazywało historii, ale wywołano efekt głębokiego przeżycia duchowego. W ten sposób powstały takie przedstawienia jak Pieta, Mąż Boleści, Tron Łaski, Chrystus w Tłoczni, Głowa św. Jana Chrzciciela i inne. Będziemy sukcesywnie przypominać ich sens, niestety obecnie nieco zapomniany. Cykl ten będzie umieszczony na prawym pasku naszego bloga, pod ikoną Chrystusa, którą opiszemy jako pierwszą.


Ten konkretny obraz jest wersją, czy też może wywodzi się, z przedstawienia eucharystycznego nazwanego Chrystus w Tłoczni. Został namalowany w XVII w. techniką temperową na podobraziu z trzech desek lipowych gruntowanych podłożem kredowym o wym.: 104 x 61,5 i grubości 3 cm. Dzieło znajduje się w zbiorach Muzeum Historycznego w Sanoku (nr inw. MHS/S/3431). 

Cóż na nim widzimy? Otóż na tumbie grobowej siedzi Chrystus Zmartwychwstały. O przebytej męce, krwawej ofierze odkupieńczej, świadczą rany na ciele i korona cierniowa na głowie. Z lewego boku Chrystusa wyrasta winna latorośl, która oplata Jego ciało. Chrystus wyciska sok z jednego z gron do stojącego przed Nim kielicha.

W scenie tej ukazane są dwa wydarzenia opisane w Ewangeliach: Ostatnia Wieczerza i Ukrzyżowanie. Podczas Ostatniej Wieczerzy Chrystus ustanowił Eucharystię, mówiąc te słowa: To jest moja Krew Przymierza, która za wielu będzie wylana. Zaprawdę powiadam wam: Odtąd nie będę już pił z owocu winnego krzewu aż do owego dnia, kiedy pić go będę nowy w królestwie Bożym (Mk 14,22-25). 

Ofiarą na krzyżu i przelaną krwią Chrystus pieczętuje Nowe Przymierze zapowiedziane przez proroka Jeremiasza (Jr 31,31): Oto nadchodzą dni, kiedy zawrę z domem Izraela i z domem judzkim nowe przymierze. Nie jak przymierze, które zawarłem z ich przodkami, kiedy ująłem ich za rękę, by wyprowadzić z ziemi egipskiej. To moje przymierze złamali, mimo że byłem ich władcą mówi Pan. Sok z winogron jest więc symbolem krwi Chrystusa, grona zaś znakiem zwycięstwa nad grzechem i śmiercią. Krew Chrystusa, przeistoczona z wina, staje się napojem dającym życie wieczne a więc unaocznia ucztę eschatologiczną. Dlatego tego typu ikony wstawiano w ikonostasy cerkwi greckokatolickiej. Ich pierwowzorem stało się średniowieczne malarstwo zachodnioeuropejskie, które zainspirowało Nikolasa Zubrzyckiego do wykonania drzeworytu ilustrującego wydany w 1691 r. we Lwowie Służebnik (księgę przeznaczoną dla diakonów i prezbiterów Kościoła wschodniego). Po Synodzie Zamojskim (1720), który przyczynił się do latynizacji obrządku greckokatolickiego, obraz ten stał się bardzo popularny. 

A w Kościele Zachodnim symbolika winnych gron wywodzi się z wyobrażeń winnej latorośli obecnej w sztuce od najdawniejszych czasów. Przedstawiano ją nie tylko w cyklach prezentujących pory roku, w których wyobrażają jesień, lecz także niezależnie od nich jako samoistne elementy dekoracyjne. Winne latorośle zdobiły ściany katakumb a potem także, całe  powierzchnie ścian, jak np. w mauzoleum Konstancji w Rzymie (IV w.). Ich głęboka symboliczna wymowa teologiczna wynika z pism św. Bonawentury, który napisał traktat O Męce Pańskiej, Mistycznym Krzewie Winnym (tekst TUTAJ). Zachęcał w nim do kontemplacji rany boku Jezusa jako źródła życia, która jest niczym winorośl dająca słodkie owoce. Niejako w nawiązaniu i w komentarzu do treści traktatu Hieronim Wierix wykonał miedzioryt ukazujący podobne treści, co w omawiany typ przedstawienia, pozostający w typie określanym jako Chrystus w mistycznej tłoczni.


Widzimy na nim Zbawiciela, którego Bóg Ojciec wyciska przy pomocy tłoczni niczym moszcz winny z gron, nawiązując do metafory prawdziwego krzewu winnego z Ewangelii Jana (J 15,1). Krew wypływająca z jego ran spływa do kielicha mszalnego, co symbolizuje Eucharystię.  

Podsumowując, powyższy obraz to nie tylko dekoracyjny motyw, ale wizualny wykład teologii o zbawieniu, jedności Kościoła i sakramentalnej obecności Chrystusa.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz